Występy Meghan Markle w programie „MasterChef Australia” stały się już trendem. Jednak dramat nie rozgrywa się w kuchni, ale w sformułowaniach.
Księżna Sussex pojawiła się w numerze z 26 lipca. Jej zespół miał jedną niezachwianą zasadę: nie wspominaj o rodzinie królewskiej.
To dobra linia. Konflikt z prasą brytyjską trwa, a zespół Meghan chciał skupić się wyłącznie na gotowaniu. Żadnych tabloidów, żadnych rozmów o pałacu – tylko jedzenie.
Ale ktoś przeoczył instrukcje.
Sędzia Phu Lin Yeow rozpoczął segment konkretnym tytułem:
“Widzieliśmy już członków rodziny królewskiej w naszej kuchni, ale nigdy czegoś podobnego. Prosto ze słonecznej Kalifornii… Księżna Sussex, Meghan Markle.”
Yeo nazwał ją członkiem „rodziny królewskiej”.
To słowo wywołało natychmiastową falę krytyki.
Irytacja za zamkniętymi drzwiami
Według doniesień przedstawiciele Meghan byli wściekli. Źródło News.au.com podało, że jej zespół „specjalnie” poprosił o usunięcie słowa „royal” z filmu promocyjnego.
Dowiedzieli się o tym dopiero po premierze zwiastuna.
Ironia sytuacji jest oczywista. Podczas strzelaniny ich przedstawiciele byli bardzo blisko. Słyszeli Yeo, ale nie zgodzili się co do scenariusza.
Sytuacja postawiła Phu Lin Yeow w niezręcznej sytuacji. Źródła podają, że sędzia był „oburzony” reakcją opinii publicznej. Twierdzi, że producenci nie ostrzegali jej o tym ograniczeniu.
„Nie chodziło tu osobiście o Meghan” – wyjaśniło jedno ze źródeł.
Yeo poczuła się uwikłana w spór dotyczący protokołu, którego nie rozumiała. Nie chciała wywołać skandalu.
Mieszane sygnały po obu stronach
Ale czy to naprawdę takie proste?
Inne źródło bliskie rodzinie Sussex powiedziało Page Six, że Meghan wcale nie czuła się sfrustrowana na planie. Historia o tym, że była „bardzo zdenerwowana”, może zostać przesadzona przez reporterów szukających wielkich nagłówków.
Sama Megan wysłała oświadczenie do Channel Ten. Zostało zweryfikowane i pełne podziękowań:
“Co sprowadza mnie do kuchni MasterChef? Dwie rzeczy: miłość do jedzenia i miłość do Australii. Łatwo było powiedzieć tak.”
Program nazwała „znakomitym” i wyraziła swój zaszczyt bycia sędzią.
Przed uczestnikami konkursu stanęło trudne zadanie: przygotować danie „odpowiednie dla księżnej”.
Wykorzystali jej ulubione składniki: truskawki, cytryny, brukselkę, karczochy i marchewkę.
Wydawać by się mogło, że jest to zwyczajne zadanie kulinarne. O ile słowo „królewskie” nie zepsuje atmosfery.
Wielki obraz
Zdjęcia miały miejsce podczas jej kwietniowej podróży z księciem Harrym. Występ miał być łatwym uwolnieniem.
Zamiast tego pokazał, jak ściśle kontrolowany jest wizerunek Meghan. Chce być postrzegana jako postać niezależna. Jednak opinia publiczna (i sędziowie) nadal automatycznie kojarzą ją z koroną.
Yeo przeprosił za nieporozumienie. Przedstawiciele Sussexów powiedzieli, że nie poczuli się urażeni.
Film promocyjny już jest. Oglądała to publiczność. Debata na temat prawidłowej nazwy trwa w Internecie.
Megan potrafiła gotować. Yeo podał.
Zespół Megan miał okazję wyrazić swoje emocje.
Niezależnie od tego, czy napięcie było prawdziwe, czy też wytworzone w celu zwrócenia na siebie uwagi, jedno jest pewne: można opuścić pałac. Ale od etykiety nie da się uciec.
Kto więc naprawdę wygrał? Szef kuchni? Sędzia? A może skandal?















